Ja mówię do swojej
mamy, a Ksawka babci, pieszczotliwie pewnym, niezbyt może ogólnie rzecz biorąc przyjętym
za miłe, określeniem. Od lat. Taka ksywka, na którą już kompletnie nie zwracam
uwagi.
Mój syn:
Mamo, a czi ładnie jest
mówić mama czy mamusia?
Ja: hmm, no w sumie ładne są oba, ale mamusia jest takie bardzo
miłe i jak mówisz do mnie mamusia to mi jest bardzo miło i przyjemnie
Ksawek: to mów tak do babusi, bo to psiecieś twoja mamusia
(racja synu!)
Ksawek grzebie w mojej
torebce:
Mamo! Lubię grzebać w
Twojej tolebce!
Ja (żartobliwie): Ty! Smyku! Lepiej sobie pogrzeb w swojej!
Ksawek: nie mam!
Ja: to sobie kup!
Ksawek: nie! Bo nie jestem dziewcziną!
Ksawek dziś obserwuje
Tatę, jak podpiął laptopa do TV i pracuje i strasznie się to Smykowi spodobało.
Mówi:
Mamo, kiedy mi kupicie
TV do mojego pokoju?
Ja: sam sobie kupisz jak już będziesz zarabiał pieniążki
Ksawek: hmm, to ja sobie pójdę do sklepu i kupię laptopa, żebym
mógł zalobić na TV
(przyp. Dla Ksawka
praca i zarabianie to siedzenie przy laptopie :))
Ja: hmm, a skąd wieźmiesz pieniążki na laptopa?
Ksawek: ze świnki!
Ja: obawiam się, że to za mało pieniążków na laptopa
Ksawek: to Ty mi kupisz, bo maś!
Ksawek ogląda ze mną
zdjęcia i na jednym mały dzidziuś jest ze swoimi trzema prababciami.
Ksawek:
Mamo, ciemu ta pani
jest taka dziwna?
Ja: to znaczy?
Ksawek: nooo, taka brzyyydka!
Ja:(tłumaczę, że starość,
że zmarszczki, że uroda przemija itd.)
Ksawek: nie podoba mi się! A moje babcie są dwa ładne!
Ksawek rano, po
przyjściu do naszego łóżka. Do Taty:
„Moziemy się tak
polozwalać to znaci poprzytulać na leżąco?”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz