Moja lista blogów

środa, 5 marca 2014

Trzydniówka



Nie, nie chorujemy póki co tfu tfu tfu.
Leoś zaczął raczkować! W końcu! Kiwał się, pełzał od 2 miesięcy i w końcu wczoraj nieporadnie ruszył do przodu opanowując sztukę naprzemiennego ruchu kończyn.
W ciągu 3 ostatnich dni nauczył się swobodnie siadać, klęczeć wyprostowany, wstawać i raczkować, to chyba dużo jak na 3 dni.

Zębów brak. Irytacja Leonka w związku z tym sięga zenitu, tak marudny nie był jeszcze w tej swojej marudnej naturze nigdy.
Wczoraj, pierwszy dzień z jednym dzieckiem i nic nie zrobiłam! Leoś domagał się krzykiem nieustannego przytulania i noszenia. Goni mnie po prostu! Jak idę do łazienki od razu wrzask i już mknie w moją stronę jęcząc.
Nie wiem czy to możliwe, ale dziś, kiedy udało mi się zajrzeć do paszczy lwa, zdążyłam zauważyć, że dziąsła Leonia są tak rozpulchnione i nabrzmiałe, że można mieć wrażenie, że wyjdą mu wszystkie zęby na raz. Co więcej...u góry najbardziej widoczne są trójki, które przebijają się jako jedne z ostatnich. Dziwne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz