Korzystając z chwil
wolnych od chorób zaliczyliśmy w weekend spacer całą rodziną oraz zakupy rano i
popołudniu.
Leonek był pierwszy raz
w centrum handlowym, na szczęście zachowywał się przyzwoicie :)
Starszak zażyczył sobie
mega kotleta, tak jak zawsze – u Polakowskiego (tam się stołowaliśmy podczas
remontu w Krakowie) i zjadł C A Ł E G O!!!
Ksawuś jechał
Bombusiem, Leo wózeczkiem i było całkiem miło i co najważniejsze owocnie :)
Brakło czasu na co najmniej
kilkanaście ważnych rzeczy czyli ok. 2-3 godzin zakupów, no ale... nie da się
zrobić wszystkiego w jedno popołudnie.
W sobotę Mama kupiła w
H&M Juniorowi kilka ciuszków jedne na 74 inne na 80 i...w niedzielę Tata
pojechał wszystkie 74 wymienić na 80! Jezuu jaki on jest wielki! :D
Nie mogę się przyzwczaić,
bo Ksawuś w ciuszkach H&M chodzi zawsze 2-3 rozmiary wstecz, a jeden
t-shirt ma jeszcze na 92 i nadal w nim chodzi, mimo, że inne ubranka kupujemy
już na 104/110! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz