Mama zawsze strofuje
Smyka, żeby siedział prosto, opierał się, bo będzie miał garba.
On do końca nie wie, co
to garb u ludzia, ale boi się go chyba i pilnuje się :P
Kiedyś siadamy do stołu
i Ksawek mnie woła:
Mamoo! Przysuń mnie, bo
będę miał garba i będę musiał pić dużo wody!
:D:D
U ludzia inaczej działa
garb niż u wielbłąda, ale dobrze, że wie, po co garb wielbłądowi i że budzi w nim respekt i obawę;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz