Moja lista blogów

środa, 5 marca 2014

Jogurt i prowokacja /1 marca



W sobotę 1 marca, podczas obecności Taty, Leon został poddany prowokacji białkowej...
W głowie burza emocji na wspomnienie tego, co wydarzyło się z Ksawerym podczas tego samego zabiegu właśnie pod koniec 7 miesiąca życia...
Strach wielki. O G R O M N Y !!!
Tak jak Ksawuś, Leo po łyżeczce deserku mlecznego poszedł spać, a ja biegałam co 5 minut sprawdzać czy nie puchnie.
Ksawuś po 20 min był już bliski wstrząsu anafilaktycznego i był cały w pokrzywce i obrzęku, Leoś na szczęście NIC.
Dziś już podajemy 4 łyżeczki i jest OK.
Problem bardziej w tym, że Leo niestety jakoś nie chce jeść ostatnio. Głęboko wierzę, że przez zęby, drugiego niejadka „niezniesę”!


Ksawery też cały czas czeka na prowokacje, myśleliśmy, że w sobotę uda nam się obu namówić na łyżeczkę jogurtu. Leo jakoś przełknął, Ksawek uciekł i nie ma mowy o spróbowaniu ani nawet powąchaniu...
Jutro idziemy na kotrol do alergologa i w sumie minął rok od testów i zalecenia prowokacji i nic w tym temacie się nie wydarzyło.

A Ksawuś 2 dni w przedszkolu i już ma obrzydliwą wysypkę na ręce....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz