LEOŚ skończył 7 miesięcy!
Niesamowite! Leonek rozpoczął 31 tydzień życia i faktycznie zapomniał o piorunach. Ładnie śpi
i w dzień i w nocy i jest spokojny i zadowolony :)
Przepięknie je. Dziś
rano pół jogurtu (!!!), potem mniej więcej wielkościowo duży słoik mojej zupki
z brokuła, cukini, ziemniaka, marchewki, z porem i cebulką i kaszką manną :)
Po zupce wypił 160 ml
mleczka i poszedł na trzecią dziś drzemkę :)
Jeszcze jak zje deserek
dziś to będzie absolutna euforia!
(zjadł cały słoik!!!)
Leo zachłysnął się
swoimi nowymi umiejętnościami i dosłownie lata po całym mieszkaniu.
Na tyle sprawnie Mu to
idzie, że dziś musiałam wymyślać barykady, które zresztą Mały Gruby Miś
sprytnie rozwalał chichrając się przy tym dumnie :)
No i bardzo interesuje Go, co ja jem. Jeśli tylko dosięgnie, podobnie jak w swoim musi zanurzyć łapkę,
pomacać, rozmazać po talerzu sok z pomidora itd. Wczoraj jadłam kurczaka w
panierce z sezamu a on bidulek wyrywał mi go i otwierał pysia...Strasznie mnie
to onieśmiela, z tego powodu, że muszę Mu odmówić :/
Dlatego wziełam co
miałam pod ręką a było dla Niego w miarę OK i zjedliśmy banana!
Pierwszy surowy banan i
to na noc, ale smakował Mu :)
(dałam mu przez gryzak
siateczkowy, żeby się nie zakrztusił).






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz