Moja lista blogów

sobota, 8 lutego 2014

Walka z gorączką



Walczymy...wczoraj i dziś temperatura ok. 39.3 st i niestety nurofen nie daje rady. Pomagamy paracetamolem, ale po 2-3 godzinach znowu 39.3 st.
Walka, cały dzień walka...
A miał być tylko katarek...
Wczoraj Tata pobiegł po 7:00 ze Smykiem do lekarza a tam - NIE MA PEDIATRY! ani naszego ani żadnego! wszyscy na L4 i urlopach do 17 lutego! łącznie z dyrektorem placówki! co za skandal!
Poszli panowie do internisty - też nie zbada dziecka. Kazali jechać na pogotowie albo przyjść po 18:00 do ambulatorium, gdzie pracują czyt. odwalają frycowe jacyś stażyści bez specjalizacji - jedna pani doktor nie rozpoznała ospy, druga sprawdzała w swoim telefonie na necie czy faktycznie nurofen można podawać dopiero od 3 mies. życia bo jej się WYDAJE, że od urodzenia...
 Smyk wczesnym popołudniem zaczął mi totalnie odpływać, zamykał oczy i zasypiał, trzęsąc się z zimna. Ja sama w domu bez kasy. Musiałam zamówić prywatną wizytę domową, Tata musiał się zwolnić z pracy, aby dowiedź cash. 
Ksawuś jest czysty jak łza - uszy, gardło, osłuchowo itd.
Jakiś pieprzony wirus! tylko czemu ta gorączka jest taka uparta i wysoka!!!! no i co będzie z Leo :(((((((((((((
Babci dziękujemy za termometr rtęciowy.
Dobrze Smyk powiedział wczoraj lekarce - "wie Pani, te wszystkie termometry, które mamy są do bani!"
Bo są! elektronczny pod pachę, elektroniczny do tyłka, bezdotykowy na podczerwień, na podczerwień do ucha...- każdy pokazuje kompletne bzdury! rtęciowy prawdę Ci powie. Bezsprzeczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz