Moja lista blogów

piątek, 28 lutego 2014

Spacerujemy wciąż :)



Coraz  sprawniej wychodzą nam te spacery z chłopcami. Jeszcze gdyby nie to ubieranie to byłby luksus.

Mimo alarmów smogowych byliśmy dzisiaj 1,5 godziny i było bardzo miło i przyjemnie, nawet Ksawuś skomentował to dziś następująco:
Mamusiu, myślę, że w tym twoim telefonie się pomylili i smoka (smog) dziś nie ma i nie jest czerwono (alarm smogowy) tylko zielono (czyste powietrze), bo ładnie tu dziś pachnie! :)






Dziś Mama gotowała dla wszystkich, Juniorowi postanowiłam sprzedać słoik.
Nie dał się oszukać.
Jak codziennie pochłania zupki, uwielbia je i je tylko je i mlesio (nie znosi deserków i kaszek ryżowych) tak dziś otworzył pysia szeroko i...poczuł smak, zrobił się bordowy z wściekłości, zaczął „krzyczeć” na mnie i zamknął buzie i do widzenia...
Leo jest ogólnie trudny w obsłudze, ale fanaberie żywieniowe wzbudzają u mnie szczególnego rodzaju strach...tak bym chciała, żeby nie był wybredny...
Leo nie znosi kompromisów i nie daje się oszukiwać. W nocy owszem wypije herbatę, ale dopóki nie dostanie mleka budzi nas wrzaskiem co 30 min. Bywa, że tydzień nie prześpimy nawet 2 godzin łącznie.
Do tego Leoś domaga się noszenia na rękach w sposób nie uznający sprzeciwu. Potrafi dopełznąć do mnie kiedy usiłuję wieszać pranie i przytula się do mojej stopy i szarpie za nogawkę.
Kiedy znudzi Mu się zabawa na dywanie to podpełza do kuchni, patrzy na mnie i daje mi znaki czyli opieprza mnie na całego. Szarpie mnie za bluzkę, żeby go przytulała i nosiła, a mnie bark wysiada :/
Zęby Leośka są już prawie prawie tuż tuż, widać je i nadal nic. Liczymy wszyscy na to, że jak już się przebiją to Leo da nam trochę odsapnąć.




Walka z bólem ząbkowania:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz