Moja lista blogów

czwartek, 6 lutego 2014

Koszmar ząbkowania



Na prawdę dzieci tych samych rodziców potrafią być tak bardzo różne!
W kwestii ząbkowania także.
Starszakowi wychodziły zęby nie wiadomo kiedy. Cichaczem. Kilka ostatnich w ogóle umknęły naszej uwadze. Nawet trójki, które ponoć są najgorsze, Ksawkowi wyszły bez bólu.
Obyło się bez smarowania dziąseł, czopków, darcia, marudzenia.
Junior o zgrozo! Ząbkuje tak boleśnie, że ząbkujemy z nim wszyscy w każdej minucie doby.
Ja już jestem tak zmęczona jakby mi samej osobiście drugi rząd zębów wyszedł.

W dzień Leo nie stęka i nie wyje tylko na rączkach lub jak uda mu się zasnąć.
Poziom rozdrażniania jest skrajnie wysoki. I nasz i Jego.
Ciągle się drze. Dostaje szału o wszystko. Wczoraj  robiłam 3 podejścia do kamienia – mleczko – nie, przez taki smoczek – nie, przez taki – nie, herbatka – nie, kaszka – nie, deserek - nie i tylko syrena.
Dzwoni mi w uszach od tego.
Wyczekujemy tego zęba jak pierwszej gwiazdki, bo podobno jak już wylezie ten pierwszy to ma być lepiej.
Nie wyobrażam sobie ząbkowania Leona przez kolejne pół roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz