Moja lista blogów

środa, 26 lutego 2014

Reaktywacja 2



Pachnie wiosną :)
Dziś byłam z chłopcami na dłuższym spacerze, zaczyna być przyjemnie.
Jeszcze jak zawieje czuć zimno, ale już słychać wiosenne ćwierkanie i pełno malusich zielonych pączków na drzewach.



Nienawidzę ubierania w tyle warstw!
Żeby wyjść z dwójką dzieci, trzeba się nieźle nagimnastykować i fizycznie i logistycznie...tak, żeby wszystko grało i hulało, żeby spacer wypadł między posiłkami, żeby nikt się nie spocił i nie zrobił siku czy kupy w nieodpowiednim momencie, żeby zabrać zapasowy smoczek, picie dla obu itp. Itd.
Z utęsknieniem w tym względzie czekam na wiosnę i lato.
Gorzej z innymi względami, np. pyłkowymi... Smyk już ciągnie nochalem i śmiem podejrzewać, że to te spacery prawie wiosenne :/




Po spacerze dziadziuś przyjechał po Smyka. Ksawek spędził popołudnie z babcią, dziadziem i ciocią. Był też z babcią u laryngologa. W końcu słyszy!
Pan doktor odetkał Smykowi ucho i czuję konsternację, bo nasza pediatra, wbrew opinii laryngologa w szpitalu, upierała się, że w prawym uchu Smyk ma lekki stan zapalny i dlatego nie słyszy. No i w sumie guzik prawda, bo dziś po czyszczeniu ucha słyszy, a wg laryngologa ucho zdrowiutkie. To samo powiedział laryngolog w szpitalu...hm...
Ostatnio też, nasza pediatra po osłuchaniu Leona powiedziała, że lada chwila zacznie kaszleć i trzeba podawać flegaminę. Podawałam 1,5 dnia ale potem widząc, że żadnego kaszlu nie ma, przestałam dawać.
Już byłam pewna, że trafiliśmy na pediatrę idealnego, a jednak „nobody’s perfect”...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz