ŻUL
Ksawek: Mamusiu, co to
jest żul?
Ja: nooo, to taki ktoś
kto lubi pić wino czy piwko, nierówno chodzi, tak się kiwa, siedzi na ławce (itp
itd. już nie pamiętam co mówiłam, ale musiałam dobrze to robić, bo nastąpiła
natychmiastowa weryfikacja moich wyjaśnień)
Ksawek: achaa, mamo, czy
to są żule??!! (...zapytał głośno i pokazał paluchem na męskie grono
osiedlowych ,obok których właśnie przechodziliśmy....)
Zanim kazałam Mu być
cicho i wytłumaczyłam dlaczego Mu kazałam być cicho, było już po ptokach...
Dobrze, że tak uważnie
mnie słucha. Czasem...
ps. Inna sprawa, że niektóre osobniki osiedlowe nawet trzeźwe potrafią mieć żulerską naturę. Kiedyś np. w sklepie osiedlowym Ksawek poszedł po lizaka czy po prince polo (ogłaszając to głośno oczywiście), a jakiś chłop, wyglądający raczej na przeciętnego chłopa w tym wieku, mówi mi do czterolatka: Lepiej sobie idź piwko kup.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz