Junior dostał cielęcinę,
której cały czas się obawiam.
Kilka dni temu Ksawuś
zjadł pierwszą parówkę z dodatkiem cielęciny również (pierwszej w swoim życiu).
Dziś Ksawek zjadł zupę
pomidorową z ryżem (!) i jogurtem (!!!).
System jedzenia zupy z ryżem - zamknąć oczy, wyobrazić sobie, że to rosołek i połykać bez gryzienia. Ale zjadł 10 łyżek. Zaliczne jako sukces.
Potem skuszony nagrodą (moim telefonem) zjadł kilka suszonych owoców żurawiny (!) i tu dla odmiany metodą gryzienia i przeżuwania. Dałam Mu też, rozochocona postępami, jedną najmniejszą, jaką znalazłam, rodzynką, ale zakaszlał, wypluł i powiedział, że nie lubi.
Żurawinę zjadł, telefon dostał.
System jedzenia zupy z ryżem - zamknąć oczy, wyobrazić sobie, że to rosołek i połykać bez gryzienia. Ale zjadł 10 łyżek. Zaliczne jako sukces.
Potem skuszony nagrodą (moim telefonem) zjadł kilka suszonych owoców żurawiny (!) i tu dla odmiany metodą gryzienia i przeżuwania. Dałam Mu też, rozochocona postępami, jedną najmniejszą, jaką znalazłam, rodzynką, ale zakaszlał, wypluł i powiedział, że nie lubi.
Żurawinę zjadł, telefon dostał.
Leo dzisiaj podkradł bratu drugie danie - pociumkał troszkę
klopsika z indyka i manny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz