Moja lista blogów

wtorek, 17 czerwca 2014

Nowości Leonka i nauka przez naśladownictwo



 Misiowi wrócił apetyt, co mnie niezmiernie cieszy! Dużo wcina, aż miło patrzeć :)
Jego apetyt napędza moja radość i chęć do podawania nowości.
Jadł już jajecznice, chleb z masełkiem, nasz rosołek z lanymi kluseczkami, wylizywał łyżeczkę z sałaty z jogurtem na słodko-kwaśno, kompot z truskawek, jogurt z owocami leśnymi, wafle ryżowe z sokiem owocowym, biszkopty w całości, herbatniki dla dzieci, cielęcinę, pomidory, twaróg na slodko z jogurtem, szpinakową z żółtkiem (Zupa Ksawusia), dziś też zjadł zupkę z królikiem i kalarepką oraz płatkami gryczanymi (Ksawety karmił dziś Leo i szybko stwierdził, że nie może znieść smrodu jego zupy (gryczane płatki) i uciekł do pokoju ostentacyjnie wydmuchując powietrze z nosa co rozbawiało do łez jedzącego (z pełna buzią) Leo.

... strasznie do tyłu jesteśmy z jedzeniem przez ten szpital i dietę, ale nadrabiamy i gonimy gonimy :)
Gorsza sprawa z zębami – dziś na ten przykład był dzień mega mega marudzenia. Strasznie, do bólu (głów – naszych), już czopek z paracetamolu wyciągnięty został, ale jakoś zasnął.
(Pisałam to wczoraj, dzisiaj c.d. całodziennego jęczenia, darcia i marudzenia...)

Leo jest teraz obserwatorem. Pięknie nas naśladuje, odkurza, myje mopem, wyciera mi buzie i oczka jak Go karmię, wrzuca zabawki do pudeł, usiłuje wkładać wtyczki do gniazdek (zabezpieczonych :)).
Zawsze też z dużym zainteresowaniem ogląda swoje nadruki na bluzeczkach :) a jak przyjechały nowe smoczki, mimo, że podobne, to od razu zauważył, że inne i śmiał się, oglądał, przyglądał się, pokazywał mi, a potem delikatnie ciumkał czy dobre :P

Jest też BARDZO konkretny i nie znosi ograniczania Jego wolności czy czasu – zmienić Mu pieluchę to szczyt sprytu, a zmienić pieluchę z kupą i nie pobrudzić kupą wszystkiego dookoła to w ogóle szczyt szczytów sprytu. Leo dosadnie krzykami i kopaniem i całą gamą min pt. „jestem nieszczęśliwy, robią mi krzywdę” wyraża swoje niezadowolenie.

Ma też swoje ulubione przedmioty w domu – gliniany dzwoneczek powieszony w kuchni, zdjęcie ze ślubu Mamy i Taty, tik-tak/zegarek, domofon, klucze w drzwiach i od niedawna – szczotka do wc :) Zdarzyło się, że spacerował z nią po mieszkaniu, kiedy nikt nie widział jak znika w łazience.


Ksawery natomiast jest permanentnie przeze mnie szantażowany i za 5 min z moim telefonem jest w stanie zjeść nawet gulasz z pieczarkami i pomidorami!!! Szok! Zjada też suszoną żurawinę, ziemniaka, pomidorową z ryżem, fasolową.
Poza tym Smyk ma jakąś zdwojoną siłę, energię i lata i biega i skacze i robi fikołki i turla się i jeździ na rowerze, na hulajnodze, skacze po trawie, nawet tej dużej (już się nie boi!!!)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz