Walczymy, jutro kolejny
posiew po kolejnej dawce leków, czekanie do 5 dni i jeśli się znowu powtórzą to
jakieś inne leczenie.
Wkurza mnie to, bo
strasznie ciężko pobrać od świeżo umytego niemowlęcia, poranny środkowy
strumień moczu do jałowego kubeczka. Wręcz niemożliwe.
Ciągle wychodzą
cholerne bakterie, a potem się okazuje, że dziecko zdrowe tylko próbka nie była
do końca czysta (tak jak w przypadku Ksawusia, którego leczyliśmy od jego 3 miesiąca
życia do 7 miesiąca życia kiedy się w szpitalu okazało przypadkiem, że żadnej
bakterii nie ma).
Wrrrr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz