Moja lista blogów

czwartek, 5 czerwca 2014

Opowieści z targowiska jako przerywnik




Tomex budka 809. Chcę zakupić torebkę na "raz".
Wybrałam.
Pani expedientka: zapakować?
Ja: nie, tylko paragon poproszę w razie jakiejś usterki.
Pani znika w budzie.
Pani: Szefowa mówi, że nie ma.
Ja: ale czego nie ma?
Pani: no gwarancji.
Ja: tak czy siak poproszę paragon.
Pani: hmm..yyy... no to zapytam szefowej
(zniknęła w budzie).
Pani wychodzi. Mówi: dobrze..., szefowa się zgadza.
(daje mi torebkę i zabiera kasę).
Ja: Proszę Pani, ale szefowa mi łaski nie robi, ja rozumiem, że to tomex, ale jednak paragon raczej powinien być i gdzie indziej nie mam z tym problemu.. (w sensie innych bud :))
Pani znika z kasą w budzie.
Wraca, wyrywa mi torebkę, oddaje kasę i mówi:
szefowa mówi, że nie sprzeda pani tej torebki, niech pani idzie gdzie indziej. I znikła w budzie...

OPAD WSZYSTKIEGO :)
KLIENT NASZ PAN!
ale nie w szarej bazarowej całkiem sporej strefie jak widać...

Z innych opowieści w podobnym klimacie z Tomexu.
Kupuję w budce z akcesoriami na OKAZJE kilka rzeczy na chrzest Juniora, podchodzi pani, pokazuje na dwa wianki do komunii i pyta:
Klientka: Tylko tyle ma pani wianków?
Ekspedientka: niech się pani cieszy, że w ogóle są!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz