Tomex budka 809. Chcę zakupić torebkę na
"raz".
Wybrałam.
Pani expedientka:
zapakować?
Ja: nie,
tylko paragon poproszę w razie jakiejś usterki.
Pani znika w budzie.
Pani: Szefowa
mówi, że nie ma.
Ja: ale
czego nie ma?
Pani: no
gwarancji.
Ja: tak
czy siak poproszę paragon.
Pani: hmm..yyy...
no to zapytam szefowej
(zniknęła w budzie).
Pani wychodzi. Mówi: dobrze..., szefowa się zgadza.
(daje mi torebkę i zabiera kasę).
Ja: Proszę
Pani, ale szefowa mi łaski nie robi, ja rozumiem, że to tomex, ale jednak
paragon raczej powinien być i gdzie indziej nie mam z tym problemu.. (w sensie innych bud :))
Pani znika z kasą w budzie.
Wraca, wyrywa mi torebkę, oddaje kasę i mówi:
szefowa mówi, że nie sprzeda pani tej torebki, niech
pani idzie gdzie indziej.
I znikła w budzie...
OPAD WSZYSTKIEGO :)
KLIENT NASZ PAN!
ale nie w szarej bazarowej całkiem sporej strefie jak
widać...
Z innych opowieści w podobnym klimacie z Tomexu.
Kupuję w budce z akcesoriami na OKAZJE kilka rzeczy na
chrzest Juniora, podchodzi pani, pokazuje na dwa wianki do komunii i pyta:
Klientka:
Tylko tyle ma pani wianków?
Ekspedientka: niech się pani cieszy, że w ogóle są!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz