Moja lista blogów

czwartek, 21 czerwca 2012

Tadek Niejadek


Temat jedzenia-niejedzenia naszego alergika to temat rzeka. Są okresy gorsze, są lepsze. Te gorsze to takie, kiedy Ksawek nie je nic, tylko pije mleko i wodę mineralną nie gazowaną z sokiem malinowym lub ewentualnie herbatkę z cytrynką.
Od wielu miesięcy Smyk nie zjadł owocu, nie dał się nabrać na kompot, tarte jabłko, rysowanie twarzy na warzywach i owocach… Ksawek nie tyle nie je nic poza swoim utartym do bólu monotonnym jedzeniem, z którego z każdym miesiącem coś jest przez „panicza” wykluczane na czas bliżej nieokreślony, ale boi się nowych kolorów, kształtów, konsystencji.
Ma przedziwne upodobania, zakrawające na obsesje. Mama czasem się poddaje i wpada w otchłań bólu bezsilności, ale potem cóż, trzeba znowu próbować. Oto fotorelacja z pułapek i prób żywienia mojego niejadka 



Pan „KIWIUCH” nie przeszedł… Mimo, że był mocno posypany uwielbianym przez Ksawka cukrem kryształem,  Panicz wylizał tylko cukier. Natomiast przełomem absolutnym było…zjedzenie 2 małych paczek frytek w McDonaldzie. WIEM! Grzeszę! Ale ja się cieszę! :)
Nie dlatego, że zjadł wieczorem frytki na nie wiadomo jakim oleju i z jakich ziemniaków i z jakimi dodatkami. Trzęsłam się w głowie z obawy przed ewentualnymi bólami brzuszka, wysypkami itd.. ale dlatego, że pierwszy raz od bardzo dawna widziałam swoje dziecię, które JE ZE SMAKIEM I MÓWI – „tatusiu, kup mi jeście!” :)
:P Szok! Mam nadzieje, że w ciągu kilku lat uda nam się przekonać Go do innych rzeczy, przekonać, że one nie robią Mu krzywdy [bo tak chyba sądzi mój mały Wrażliwiec]…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz