Zaskakuje mnie fakt, że taki mały
człowiek jak mój syn, uczy się już teraz poprawnie mówić w ojczystym języku. Wiele
rzeczy i zasad trudnej odmiany rzeczowników przez przypadki i oraz używanie
czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego to już pestka dla mojego małego zucha
;)
Oczywiście nie zawsze, bo jakoś trudność
sprawia Mu czasownik „iść”.
Faktycznie jakoś jest tak, że akurat ten
sprawia polakom rodzaju męskiego spore problemy i często gęsto zamiast „POSZEDŁEM”
słyszymy „POSZŁEM”, „wyszłem” itd. Moje dziecię zaczyna częściej
mówić „posiedłem” więc cieszy mnie to ogromnie :)
Zdarza Mu się jednak często, używając
zapewne jakże logicznego schematu gramatycznego, mówić „IDZIAŁEM” :D Co nie
martwi mnie, bo przynajmniej jest zabawne :)
Dumna jestem też, że absolutnie nie ma
odstępstw od poprawności w sformułowaniu „..było napisane”. Nie ma „tu pisze” „co
tam pisze” co mamusie przyprawia o białą gorączkę [szczególnie gdy słyszę to w
mediach, lub w całkiem poważnych instytucjach Państwowych].
Biorąc pod uwagę miejsce, w którym obecnie
jesteśmy, gdzie słownictwo jest dość specyficzne, tym bardziej kibicuję Smykowi,
w używaniu poprawnego języka :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz