Moja lista blogów

środa, 27 czerwca 2012

Deska


Nadal walczymy z wysypką. Jakby blednie, ale ciągle są nowe krostki.
Mama zwiększyła częstotliwość smarowania, raz dziennie kąpie Ksawusia w krochmalu, obsypujemy się mąką ziemniaczaną [synuś bardzo to lubi bo mówi, że mąka jest milutka:)], jednak jutro idziemy na kontrolę i obawiam się, że nie obędzie się tym razem bez sterydów. W sobotę nasz lekarz wyjeżdża na urlop, nie będzie Go 2 tygodnie. Nie lubię takich sytuacji, bo jakby się cokolwiek działo, to nowy lekarz – nowa opinia, nowe leki itd.
Wczoraj Ksawek miał gości. Przyjechali dziadziuś i babusia z prezentami. Oto jeden z nich:



Wcześniej popisywał się na rowerku, bo w sumie miał powód - kapitalnie sobie radzi na PUKYm, i już tylko się odpycha raz i nogi w górze - nawet przy zakrętach, a raj ma na zjazdach z góry - mój mały sprytny Smyk! :* 





Dzisiaj Ksawek miał czapkę z daszkiem/patrolówkę. Zawsze wolałam Go w kapelutkach lub chustach. On Jednak i tak miał własną wizję, jak zawsze, i co chwile przekładał ją daszkiem do tyłu. Tłumaczyłam Mu, że daszek chroni Mu oczka przed słoneczkiem, i że robi cień na oczka bla bla, a synek i tak swoje :)




Dzisiejsza wersja rozładowywania baterii przed snem:





...a teraz mamusia idzie „pojeździć” na desce :)
Dobranoc wszystkim!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz