Moja lista blogów

piątek, 22 czerwca 2012

Rowerkiem przez świat


Wczorajszy dzień był intensywny.
Rano poszliśmy ze Smykiem na Zdrowe Dziecko, bo wysypka nie ma zamiaru opuścił Ksawka skóry, mało tego, rozgościła się zbytnio i wywaliła nogi na stół – obsypała całe plecki Ksawkowe, obie nogi, wgramoliła się na szyję i niebezpiecznie zdąża w kierunku twarzy. Niestety szału nie było, tzn. diagnoza żadna, raczej mam iść do dermatologa. Super, że bez skierowania, ale terminy pewnie takie, że wysypka by nas wszystkich raczej obsypała, niż została skonsultowana, a więc pewnie pójdziemy w poniedziałek prywatnie nakarmić prywatną polską służbę zdrowia [jakbyśmy mało na nią wydali dotychczas]...
Po lekarzu odwiedziliśmy wszystkie place zabaw po drodze, zaliczyliśmy ZUS [najbardziej luksusowy budynek w mieście, nawet Ksawek był zdziwiony, że bankomat to nie bankomat tylko pudło, które zamiast pieniążków wydaje byle jaki świstki papieru i że jakaś pani ciągle coś mówi, ale jej nie widać :P ], rundka po sklepach itd. Szybki obiad i na rower.




Tata nieobecny do wieczora, więc wybraliśmy się z synem na dłuuuugi spacer/rower we dwoje.
Ja na nogach, Ksawek na PUKY. Genialny mały rowerek biegowy! Pierwszy raz chyba, to co mówiła reklama, sprawdziło się w 100% i Smyk odkąd na nim usiadł używa Go zamiast nóg i jeździ nim do sklepu, na plac zabaw, do lasu, nad wodę, na długie spacery – o ile dotychczas dystanse były umiarkowane, tak jak prędkość Ksawka, tak teraz już prędkości są nie na ludzkie nogi spacerujące, więc ustaliliśmy pewne zasady – Mama traci z oczu Syna, krzyczy „Stop!Czerwone!” i dziecko mądre hamuje, czeka, aż Mama powie „Zielone!można jechać!” W międzyczasie, oczywiście w odpowiedniej chwili, Ksawek operuje niewidzialną gałką od skrzyni biegów, grzebie patykiem/kluczykiem w stacyjce i jest prawdziwym autem! Póki co, jego ulubione to żółte cinquecento :D i właśnie nim zazwyczaj jest.

Uwielbiam spacery ze Smykiem!
Uczenie dziecka świata jest nieocenionym przeżyciem i nie oddałabym tego nikomu!
Sama uczę się codziennie od Niego nie mniej, niż On ode mnie...

Ksawek do mrówki "ej, nie idź tam! slaban zamknięty!" ...


Dzwoni do tatusia... 

Myje auta/trawy w myjni ręcznej, wężem/badylem...


... a tak uczy kamienie wchodzić na 3 piętro po schodach :)

 
Po całym dniu, bez drzemki [Ksawkowi od bardzo dawna szkoda czasu na spanie w dzień] z całą masą tak zwanych atrakcji, Smyk wcale nie jest zmęczony i daje popalić do 22:00 :) 
Ładowanie baterii i dziś wszystko od nowa!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz