Najtrudniej
zacząć. Potem może będzie łatwiej. Na to liczę :)
Dobry wieczór!
Ja jestem
Mama, Ksawka
świat
to i mój świat cały! Od blisko 2,5 lat jesteśmy absolutnie nierozłączni, z
wielu względów, o których pewnie będę pisać.
Mój synuś
dostał od życia „bonus” w postaci alergii [igE całkowite ponad 1100, dla
niewtajemniczonych norma jest dla 3 roku życia - 40]
Miesiąc
temu natomiast otrzymaliśmy wyniki wszystkich tzw. paneli pokarmowych i bonus
stał się multi-bonusem, gdyż do naszej puli „nagród” dostały się aż trzy 5te
klasy uczuleniowe na psa, tymotkę i brzozę [skala jest do 6, gdzie 6 oznacza
ekstremalne wartości]. Dodatkowo mleko 3
klasa, kazeina 2 klasa, kot 2 klasa. Marzenia o wyrośnięciu z alergii pozostają
zatem w sferze tych niespełnionych, a zestaw leków ratujących życie Ksawka nie opuszcza mojej torebki.
Cały czas
uczymy się żyć z pyłkami, sierścią, mlekiem w każdym niemalże produkcie
gotowym, z trawami, brzozami itd. Życzyłabym sobie, żeby bonusy Ksawkowe nie uczyniły
Go nigdy innym, czy dzieckiem „specjalnej troski”, choć takiej wymaga.
Póki co,
na początek socjalizacji Ksawka, nie przyjęli GO do prywatnego [!?]
przedszkola, właśnie ze względu na alergie to znaczy mogliby Go przyjąć, gdyby
nie brał udziału w posiłkach i przychodził na 2-3 godziny dziennie. Ale o tym
innym razem :)
Pierwsze
koty za płoty!
Witamy
wszystkich i życzymy dobrej nocy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz