Moja lista blogów

czwartek, 28 czerwca 2012

Plastelinowe zwierzaki


Oj ciężki był dziś dzień. Dziś Mama chce Ci synku powiedzieć, że jesteś najwspanialszym, najmądrzejszym, najbardziej cierpliwym, najukochańszym Synkiem! Tak bardzo chciałabym nie czuć zmęczenia, mieć zawsze siłę odpowiadać na wszystkie Twoje pytania, lepić z Tobą zwierzaki z plasteliny kiedy tylko zapragniesz...

Dziś kontrola u pediatry prv. Nic ciekawego, włączenie jednego leku, odstawienie drugiego. Dziś widać, że pan doktor niestety był myślami już na urlopie. Denerwuje mnie jak po raz setny muszę przypominać na co Ksawery jest uczulony. Wkurzają mnie niedorzeczne, nieadekwatne do wyników badań teorie snute naprędce, żeby się już nas pozbyć. Generalnie, intuicyjnie czuję, że pan doktor jest tym razem w wielkim błędzie i wysypka Ksawka nie jest wywołana białkiem mleka krowiego, co usilnie mi dziś Pan doktor wmawiał, że na pewno w czymś Mu daję – że może jakieś bułeczki daję, albo czekoladkę, albo albo...kazał odstawić w zasadzie wszystko, łącznie z sokiem malinowym, cytryną, naszymi kremami i kosmetykami, proszkami...No i poczekam jeszcze do poniedziałku. Jeśli nie będzie jakiegokowiek postępu znowu wizyta u alergologa.
Martwi mnie też fakt, że Ksawuś zaczyna reagować histerią na wizyty u lekarza, a dotychczas nigdy nie zapłakał, nawet przy pobieraniu krwi z żyły:( Chyba ma dość lekarzy, Mama też.

Znowu przestał jeść.
Dziś tylko mleko. Dobrze, że ktoś stworzył BEBILON PEPTI! 
Chciał frytki, Mama obiecała, ale przez ten tydzień musimy być bardzo ostrożni i zobaczyć czy stan skóry ulegnie poprawie, więc niestety - mamusi słowo rzucone na wiatr:( przepraszam Synku:*  
Wczoraj natomiast, Mama zajadała się lodem, przyzwyczajona, że Ksawek nie reaguje na jedzenie w żaden sposób, a tu Ksawek patrzy patrzy wierci wzrok w lodzie i mówi: "daj mi tego loda!" Wyrzuciłam całego do kosza, nie żałując, bo był niedobry [mimo, że niby najstarsza lodziarnia w mieście], a Ksawusiowi obiecałam sorbet...Tylko znowu te surowe owoce krzyżujące się z pyłkami...Ech:(


Dziś po wielu prośbach Ksawka „ja chcę lepić ludki z plastelinki!” - Mama przerwała prace domowe i ulepiła jeżyka. Kolce zrobiliśmy z wykałaczek. Ksawek miał oczywiście swoje własne zdanie w kwestii zabawy plasteliną i z jakimś dziwnym błyskiem w oku małego szaleńca zaczął dziabać patykami po jeżyku i mówi: „ ja Mu lobię zik zik w dupkę i nos!” po czym dodał: „ pać mamusiu, zlobiłem bidlonkę i ona ma KŁYY!!!!”

Tęczowa LALA [czyt. żyrafa], które szybko straciła nogi i głowę...



oraz citroen by mama z CB radiem, bo Ksawkowi tak bardzo spodobało się wbijanie wykałaczek ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz