Dziś 6 grudnia.
W nocy przyszedł do chłopaków
św. Mikołaj, no i spóźniliśmy się do przedszkola.
Zaspana Mama walnęła na dzień
dobry mega gafę:
Ksawek: mamusiu nie mogę tego plezentu lozpakować!
Mama: a bo tak to wczoraj mocno zapakowałam,
tzn. Mikołaj oczywiście:P
Siara okrutna, dobrze, że Ksawek też zaspany :P
a tak poza tym...
Dziś Leon skończył 4
miesiące i zaczął 5ty. Tak więc w domu mam prawie 4-latka i 4-miesięczniaka.
Dziś też mija pół roku
od naszej przeprowadzki tu.
Refleksja na dziś?
Nie
ma znaczenia gdzie się mieszka, to wcale nie wpływa na kontakty z innymi
ludźmi, nawet tymi teoretycznie najbliższymi. Czy się mieszka 100 km czy 600 km czy 2 km od siebie – początkiem spotkania
jest chęć. To nie Olkusz był wszystkiemu winien, on był dobrą wymówką.
***
Z innej beczki - w końcu po tygodniu i naszej interwencji u dyrekcji, zadzwoniła do mnie wychowawczyni Ksawka w sprawie obitego łuku brwiowego.
Żenua, ale o tym kiedy indziej.
***
Z innej beczki - w końcu po tygodniu i naszej interwencji u dyrekcji, zadzwoniła do mnie wychowawczyni Ksawka w sprawie obitego łuku brwiowego.
Żenua, ale o tym kiedy indziej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz