Moja lista blogów

czwartek, 5 grudnia 2013

Ile traci dziecko nie chodząc do przedszkola?





Ogromnie dużo!
To już koniec czwartego tygodnia kiedy Ksawek chodzi do przedszkola bez ani jednego dnia przerwy :)
Rano dostaje na czczo immunotrofinę, wieczorem tran i odpukać pięknie nam to przedszkole wychodzi.
Bardzo szybko skończyły się wrzaski i Smyk coraz chętniej chodzi, w domu po przedszkolu nadal jest ciągle zabawa w przedszkole, a po weekendzie nie marudzi i nawet chyba zaczyna się nudzić w domu jak nie idzie do „placówki”.
Uczy się pilnie przez cały ranek – mój mały Bambo ze swoich czytanek :P
Chłonie. Po prostu chłonie wszystko.
Nauczył się już 5 piosenek (o których wiem, bo często gęsto nie mówi o wielu rzeczach i dowiadujemy się przypadkiem):

Pan listopad (mama bardzo lubi tę piosenkę :))
Kolorowe liście spadły już na trawę...,
Idzie zima Pani zima...,
Za oknami zimno, za oknami mróz...,
Hej na krakowskim rynku (Lajkonik).

Recytuje też kilka wierszyków m.in. o kominiarzu, ślimaku.

Tańczy na zajęciach tańca towarzyskiego:
Asereje, krakowiaka, rock n’rolla oraz inne style dowolne i swobodne.

Na rytmice bawią się z panią Gosią w przeróżne rzeczy Ksawery umie być szumiącym drzewem, żółwiem schowanym w skorupie, listkiem spadającym z drzewa i innymi.

Na angielskim to już szkoda gadać :) Sam angielski jest 2 x w tygodniu po ok. 20 min i Smyk po każdym zajęciach przynosi masę nowych słówek! Magia przedszkola!
Kiedy ja go czegoś próbowałam nauczyć czegoś tak w między czasie to nie za bardzo pamiętał słówka, a tu proszę :)
Także Smyk zaczyna do nas czasem mówić po angielsku i jeszcze nas poprawia :)


Poza tym wszystkim – zaczął jeść różne rzeczy, zaczął malować, wycinać, kleić itd.,
Uczy się elementarnych zasad savoir-vivre’u (nie żeby w domu się nie uczył, ale jakoś oporniej Mu idzie ;) ).
No i co dla mnie chyba najważniejsze – zaczął nawiązywać relacje z dziećmi.
Na pierwszy ogień poszły dziewczynki :)
Jego pierwszą koleżanką była „Julka co ma telefon”, potem doszła Natalka, Karolina i
Paulinka, z którą chyba ostatnio się najczęściej bawi.
Ma też kolegę jakiegoś prawdopodobnie Tomka, dziś Tata rano widział jak wchodząc do sali zaczął od rozmowy z jakimś kolegą :):):)
Piszę „prawdopodobnie”, ponieważ Smyk nie do końca pamięta imiona, albo co drugie dziecko na ulicy to „jego kolega z przedszkola” ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz