Nic dodać nic ująć,
Nasz ukochany Synuś wczoraj skończył 4 lata, a zaczął piąty rok życia.
Wiem, to banalne, ale
ciągle wydaje mi się, że dopiero Go pierwszy raz przytuliłam, że kilka dni temu
zaczął raczkować, że dopiero rozstaliśmy się ze smoczkiem, że dopiero zaczął
mówić, że..... czas tak szybko biegnie, gna.
Nie warto tracić ani chwili, która mogłaby być zachwytem nad własnym dzieckiem.
Kocham Cię synku, całą
sobą, całego Ciebie:*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz