Moja lista blogów

czwartek, 12 grudnia 2013

Dzień służby zdrowiu


Ufff, dobrze, że to już koniec dnia, dzieci śpią, chwil spokoju...

Przedwczoraj Leo zrobił nam niemiłą niespodziankę i strasznie wymiotował w nocy...
Cała noc oczywiście w nerwach, czuwanie, telefony do lekarzy – nienawidzę tego lęku o zdrowie dziecka :(
Na szczęście wszystko się dobrze skończyło i nie wiadomo co to było. Mielismy już wyciągniętą kartę do przychodni, ale uznaliśmy, że skoro temperatury juz nie ma, to nie ma co Go narażać na wizytę na Chorym Dziecku.
Dziś rano Mama i Starszak zaliczyli wizytę kontrolną w przyszpitalnej poradni alergologicznej więc Ksawuś miał wagary. Wizyta była tym razem bardzo miła, Pani doktor miała dla nas więcej czasu, ustaliliśmy dalsze postępowanie, ale jest w sumie bardzo dobrze :)
Pani doktor jak na tyle pacjentów świetnie kojarzy całą naszą rodzinę i to też jest miłe. Była na prawdę zadowolona z postępów Smyka w jedzeniu, Jego wyglądzie i w ogóle.
Udało mi się odstawić leki Smykowi, ale dziś zdałam sobie sprawę, że w sumie maksymalnie na 1,5 miesiąca, bo przecież w lutym zaczyna pylić leszczyna, a Smyk ma na nią 5 klasę i rok temu było z tym kiepsko :(
Popołudniu Mama jeszcze zdążyła przewietrzyć Leo i potem dotarliśmy na szczepienie.
Tym razem rozdzieliliśmy je, żeby uniknąć ewentualnej ponownej gorączki.
Leoś był tak jak Ksawek – mega dzielny i nawet nie płakał :)

Aaa, no i już wiem, dlaczego kombinezony są za małe (mama zamówiła kolejny, ale i ten wydaje się przyciasny, a nie mam odwagi zamówić większego rozmiaru, to chyba z niedowierzania)  – Leo mierzy sobie 69 cm (95 centyl)  i waży 7, 8 kg (75 centyl) ! :D 
to tak dla odmiany, po Ksawku, który ciągle spadał z jakiegoś centyla jeszcze niżej.
Pani doktor (uwielbiam ją!) zażartowała nawet, że w sumie, wobec wzrostu takiego można stwierdzić, że ma lekką niedowagę <lol>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz