Na wczorajszym
wieczornym familijnym spacerku, Ksawery bawił się w berka z...motylem!
Poważnie! Trwało to
grubo ponad 30 min, Ksawek gonił motyla, a on co chwilę wracał i siadał tuż
obok. Robił czary mary i składał skrzydła, żeby go nie było widać, ale jak
Ksawek długo go nie mógł znaleźć to podlatywał i siadał tuż obok. Niezwykłe :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz