Moja lista blogów

niedziela, 19 maja 2013

W zamknięciu




Dzisiaj cały dzień siedzieliśmy w domu i przez okno delektowaliśmy się przepiękną pogodą.
Ja – na myśl o spacerze w 32 stopniach mdlałam, a Smyk od rana z godziny na godzinę coraz gorzej się czuł :(
Kaszel, szklane oczy, pokładanie się wszędzie, płaczliwość, drażliwość, katar...Dzwoniłam do naszej alergolog (lekarz, który odbiera telefony w święta – bezcenny), dodaliśmy sterydy wziewne przez tubę, clemastin (ponoć ja w dzieciństwie bardzo źle na niego reagowałam), syrop prawoślazowy  -dobrze, że miałam wszystko w domu.
Kaszel zamienił się w suchy, uciążliwy, oczy zupełnie za mgłą, tyle tylko, że popołudniu Smyk jakby troszkę odżył.
Poszliśmy o 19stej na spacerek/rowerek było bardzo miło, chłodno, przyjemnie, ale teraz znowu Ksawek nie wyglądał dobrze :( Wygląda na mega chorego...temperatury nie ma, ale jutro nie ominie nas wizyta u pediatry. Martwię się i serce mnie boli, jak na niego patrzę :(((
Strasznie mi smutno w takie dni.
Póki co noce były super, spał bardzo spokojnie i jakby regenerował się, dziś boję się myśleć co będzie, bo ten kaszel go męczył okrutnie wieczorem.
Jak na złość, bo jutro musimy być u notariusza o 8:00 i nie ma zmiłuj :/






Ksawuniek jest coraz śmielszy, zaczepia wszystkich, dzieci też.
Nie wiem  co mam robić, kiedy np. Smyk podjeżdża do chłopaka i pyta, czy ten Mu pożyczy autko, a tamten mówi – NIE! Bo jesteś za mały! A Ksawek patrzy pytającym wzrokiem na mnie, a ja mam ochotę powiedzieć do tego chłopca – SAM JESTEŚ MAŁY!



Ps. Smyk zasnął i już kaszle przez sen :(((((((((((((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz