Już nie ma odwrotu,
mieszkanie sprzedane :)
Smyk był bardzo bardzo
grzeczny u notariusza, cały zapis i odczyt trwał godzinę, a On siedział sobie
cichutko.
Może też dlatego, że
alergia rozhulała się w Jego organizmie na całego i zaraz po notariuszu
musieliśmy jechać do lekarza, Smyk bardzo się męczył, a Mama denerwowała czy
nie idzie to wszystko na oskrzela.
Na szczęście gardło
czyste, oskrzela czyste, tak więc to „tylko” alergia. Walczymy dalej.
Mała zmiana leków, dodane
sterydy wziewne, mama zamówiła nebulizator i będziemy się inhalować. Zobaczymy
czy będzie lepiej.
Wczoraj Ksawek był tak
wymęczony po nieprzespanej nocy, że po powrocie od lekarza zasnął ot tak, po
prostu, w ciągu dnia! Bidulek :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz