Moja lista blogów

niedziela, 26 maja 2013

Trudne lekcje savoire-vivre’u


 
Pożegnalna kawka z sąsiadami.
Zrobiło się ciemno za oknem.

Ksawek do sąsiadów: już ciemno, idźcie już do domu!
Ja (lekko skrępowana mimo wszystko): Ksawery, niezbyt ładnie i grzecznie jest mówić w ten sposób do Gości, a to są nasi goście!
Ksawek (konsternacja): yyyyy,hmmm... mamusiu, no to jak mam im ładnie powiedzieć, zieby sobie już poszli?

:D


Trudną lekcję i my mieliśmy w nocy...
Inny sąsiad zrobił nam „pożegnanie” i tak jak przez cały czas było miło, tak dziś w nocy zrobił taką imprezę, że po 3 próbach rozmów i uciszania musieliśmy 2 x wzywać policję. Zero reakcji ze strony młodzieży. Ja nie zmrużyłam oka, co skutkowało zmianą planów i nie uczestniczeniem Smyka w organizowanym przez Uniwersytet Rolniczy Dniu dziecka...
Trzeba mieć fantazję, żeby w bloku z wiór organizować 18stkę bez dozoru kogokolwiek, z gęstością zaludnienia  ok. 15-20 os. na 43 m2, od godz. 18 do godz 7:30 rano, wiedząc, że ma się tuż nad sobą 3letnie dziecko i kobitę w 8 miesiącu ciąży...
Co za wiocha.



 ***
Zaległe fotki ze spaceru po Bolesławiu 
(za plecami Ksawka kościół, w którym rodzice brali ślub)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz