Moja lista blogów

sobota, 11 maja 2013

Na pole i na dwór



Mama nigdy nie powiedziała NA DWÓR – przez gardło mi to nie przejdzie :)
Mój syn natomiast, wychowany jednak tu, a nie tam, mówił zdecydowanie częściej „na dwór”. Im był starszy tym bardziej drążył temat, sam wyznaczając czas i granice co i kiedy ma mówić.
Kiedy ustalił, że będąc w Krakowie będzie mówił NA POLE, będąc tu NA DWÓR – podczas jazdy do Krakowa pyta, czy już przekroczyliśmy granice grodu Kraka, jeśli tak, to zaczyna mówić „na pole” :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz