Moja lista blogów

piątek, 22 marca 2013

Postępy



Nie miałam kiedy napisać, ale Ksawery nas zaskakuje od kilku dni.
Jedzeniem!!!
Nie mówię oczywiście, że to rewolucja, że nagle zaczął jeść dorosłe porcje, że wcina tylko Mu się uszy trzęsą, że się rzuca na jedzenie itd., ale...
Kilka dni temu dał się (prawie siłą, ale co tam) namówić i wziął do ust kaszę! Kaszę z sosem pomidorowym! Były to może 4 ziarenka, przy pierwszym odruchu wziął przewagę odruch wymiotny, ale przełknął i nie płakał :) Kaszę jadł ostatni raz w krupniku jakieś 1,5 roku temu, może więcej.
Mało tego, zjadł pomidorową, myślał, że z literkami a było pół na pół z ryżem. Coś Mu tam nie pasowało, krzywił się, wykręcał, pojękiwał, ale zjadł! :) RYŻ! Szok!!!
Ponieważ klopsiki nasze Mu nie smakowały (Matka głupia dodała pietruszkę zieloną, której Smyk nienawidzi), więc zaciskając zęby zrobiłam 4 klopsiki tylko dla Niego, bez smażenia, z mielonego, domową maszynką babci, mięsa indyczego, tylko posolone, duszone w rosole. Wypluł, jadł jednego klopsa ok. 30 min, kilkukrotnie podgrzewanego, w rezultacie zjadł 1,5 klopsa wczoraj, dziś jednego i żyje! :)
To nie wszystko! Potem Mama na szybko zrobiła naleśniki, Smyk siada i mówi, że on zje, tylko takie z pudrem!
Dobrze, że Mama z przyzwyczajenia robi naleśniki bez mleka! Może szału nie było, bo bardziej wylizywał cukier, ale jednak gryzł tego naleśnika wyciętego w króliczka i serce, gryzł! Pierwszy raz połykał naleśnika, jadł go po prostu :)
Chyba jednak rozmowy dają dużo. Ostatnio sporo opowiadamy Smykowi o zdrowiu, witaminkach, sile, jedzeniu w przedszkolu itd. Dociera, widać, powolutku dociera :)
A dziś dziecko mi zaczęło krzyczeć:
Maaaaamo, głodny jestem! Chce mi się jeść! Daj mi rosołek!
Czyżby jednak nasze dziecię było zdolne do odczuwania głodu?...:D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz