Ufff, wszystko
przebiegło gładko i bardzo miło. Ksawery rozbraja swoim zachowaniem panie
pielęgniarki i młode lekarki (np. tym jak ostentacyjnie się odwraca cały lub
idzie „w kąt” jeśli musi zakaszleć : ). Poza tym dziś Mu się włączył wstydzioch
i zalał się rumieńcem, nie wiedział ile ma lat i nie umiał mocno oddychać przy
badaniu i ciągle się chował w moich ramionach. Ożywił się, kiedy wyszeptałam Mu
do ucha jaka będzie nagroda :)
Mamie bez większego
problemu udało się przeforsować testy skórne w dwóch etapach. Zaczynamy za
miesiąc od „wziewów”, potem druga tura „pokarmówki” no i zobaczymy jak się
sprawy mają.
Póki co nic się nie dzieje,
lekki katarek niewiadomego pochodzenia, osłuchowo Ksawek super, skóra super,
więc ulga wielka.
Jeszcze tylko trzeba
będzie przekonać naszą wspaniała tutejszą przychodnię, z której ludzie masowo
uciekają z dziećmi do innych przychodni, że nie mają prawa żądać od nas
dodatkowo poza zaświadczeniem o nieustającej alergii pokarmowej, pisma od
naszej alergolog o tym, że nasz syn został poddany tak zwanej prowokacji w
warunkach szpitalnych.
Będzie kolejna batalia
czy odpuszczą?
Jeśli oni zażądają od
nas tego dodatkowego pisma, my wystąpimy o wydanie oficjalnego pisma od dyrekcji
przychodni, że jest to absolutnie obowiązkowe i zgodne z ich wewnętrznymi
przepisami.
Wracając do nagrody,
poza innymi drobnymi, oto ona:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz