Nie wiem czy to norma,
że dzieciaki w tym wieku mają tak niebywałą pamięć.
Ja ku umiejętności
zapamiętywania szczegółów mojego syna chylę czoła.
Smyk pamięta detale,
kolory, okoliczności, szczegóły pewnych wydarzeń, które miały miejsce np. nawet
1,5 roku temu. Są to wydarzenia nie wspominane w domu, nie omawiane, nie jakieś
szczególne. Czasem ot tak Smyk strzeli nam opisem swoich wspomnień i po prostu
kapcie z nóg spadają ze zdziwienia, bo On to po prostu MUSI jednak sam
pamiętać.
Przykład – kilka dni
temu ot tak luźna rozmowa podczas spaceru i Ksawek opowiada (Jemu się nawet na
15 sekund buzia nie zamyka w ciągu dnia, non stop gada, jeśli nie do nas to do
siebie, ciągle coś opowiada, fantazjuje, wymyśla scenki, śpiewa itd.) ..no i
opowiada, że kiedyś to jak byliśmy w Rabce to zapomnieliśmy recepty i pani w
aptece nie chciała nam sprzedać mleczka, ze w końcu mamusi się udało kupić. No,
i faktycznie tak było, tylko, że to było...strrrrasznie dawno temu! Ostatni raz
w Rabce byliśmy 1,5 roku temu, a ta sytuacja jak brakło nam mleka musiała być
ok. 2 lat temu lub więcej!!!
Nie wspominając o
takiej pamięci detali sprzed roku – idziemy dziś osiedlowymi alejkami, a Smyk –
oo tutaj rysowałem kredą, ooo tutaj bawiłem się w sklep, ooo a tutaj kotek spał
na balkonie, a tutaj kupiliśmy bułeczkę, pamiętasz mamusiu?
Czasem do tego stopnia,
że ja nie pamiętam aż takich szczegółów
jak np.jakiego koloru soczek kupiliśmy wtedy w tym sklepie, albo na którym
dokładnie balkonie leżał kotek :)
Takich sytuacji, gdzie
Ksawuś kojarzy daną rzecz, sytuację miejsce, z kolorem, zapachem, porą dnia,
porą roku, kolorem – jest całe mnóstwo.
Na prawdę zadziwiające.
Przynajmniej dla mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz