Moje. Ograniczenie
mojej wolności do minimum.
Jestem bardzo bardzo
zmęczona.
Junior mnie
terroryzuje. Każdego dnia od nowa.
Wisi na mojej nodze,
musi być cały czas tuż obok, każde moje wyjście do toalety kończy się
spazmatycznym wyciem. Wszystko robię z przylepionym do mojej nogi Leo.
Jeśli odseparuje Go
na dłużej niż 30 sekund wpada w szał i już nie ma odwrotu, już wtedy mogę się
zamknąć w łazience na pół godziny bo i tak będzie się darł.
Gryzie mnie do krwi,
wszędzie mam strupy, sińce, opuchlizny. To Jego ząbkowanie to jakaś 3 wojna
światowa.
Jedzeniem ciska o
wszystko – z taką złością! A ja znowu pod nosek a to to, a to tamto, a panicz
drugi ryp w jedno ryp w drugie, dopiero kiedy uda mi się ominąć pocisk i trafić
przypadkiem do rozdartej paszczy i coś jaśniepanu jednak podejdzie w smaku –
zje odrobinę.
Od więcej niż
tygodnia w zasadzie tylko pije i je kaszki i jogurty.
Cała reszta ląduje w
koszu.
Do tego całego
majdanu dochodzi fakt, że chłopcy coraz mocniej dokazują. I coraz głośniej. Nie
mogę ich czasem opanować, własnych myśli nie słyszę, a posiłki połykam w
międzyczasie, ciągle coś między kęsami robiąc w obronie i ochronie swojego i
ich bezpieczeństwa, a i tak nie zawsze mi się uda złapać jednego czy drugiego
dziada w locie w stronę podłogi lub złowrogiego kantu. Stąd też Leo ma
wielkiego strupa na czole (schylał się po piłkę na chodniku, ale zapomniał się
podeprzeć rączkami), a Ksawek całą masę siniaków, ale ze Starszakiem to
zupełnie inna historia...On potrafi wejść w ścianę, bo jej nie zauważył ;)
Poza tym Młodsza
pociecha stając się coraz większym terrorysta, anarchistą, zadymiarzem...staje
się również coraz ładniejszym chłopczykiem :) Jego urok jest wielki. Do tego
jego anielskie blond włoski zaczynają się kręcić. Ciekawe czy będzie miał jako
jedyny w naszych rodzinach kręcone włosy po dziadku Zbyszku?:)
Starszak za to co
dzień jest inny. Jego energia nie mieści się w naszym małym mieszkanku, a na
placu zabaw wspaniale bawi się z rówieśnikami :):)
W końcu upolowaliśmy
tęczę – pierwsza w tym roku:
Ps. Z ostatniej
chwili. Blisko 2 godziny temu Ksawek skończył myć zęby, ale okazało się, że
zapomniał zakręcić wodę.... Ciepłą wodę... Cały czas się lała...
Ja rozumiem, że 5 x pod rząd prawie pięciolatek może zapomnieć zapodać majty na tyłek, ale kużwa, żeby nie zakręcić wody???!!!!
Ja rozumiem, że 5 x pod rząd prawie pięciolatek może zapomnieć zapodać majty na tyłek, ale kużwa, żeby nie zakręcić wody???!!!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz