Moja lista blogów

środa, 16 lipca 2014

Szczepienia Ksawka i kontrola Leo

W piątek 11 lipca byłam z chłopcami na Zdrowym Dziecku. Z Leo do kontroli, ze Starszakiem na szczepienia.
Na pierwszy ogień Junior. Waga w zasadzie taka jak w marcu i to mnie zmartwiło, ale lekarka twierdzi, że to dobra waga, że jest ładny i proporcjonalny. Fakt jest faktem, Leo zeszczuplał, grymasi przy jedzeniu, tak jak starszy nie chce jeść owoców – pluje wszystkim – czy to malina czy truskawka czy brzoskwinia, banan, winogrono – bleee i pluje.
Ziemniaka, mięsa w postaci np. klopsa – o dziwo, odkąd ma zęby, niechętnie.
No i w sumie z wagą tak fajnie było na plusie, mój mały gruby miś schudł i nie jest już grubym misiem, Lekarka twierdzi, że skoro biega już od miesiąca to spala poza tym ta nasza 1 kilogramowa strata w szpitalu i przez choroby jest i nadrobi ją z czasem. Na pewno też Leo nie potroi wagi urodzeniowej w 12 miesiącu, bo pierwsze urodziny za 3 tygodnie. Nie ma szans :(
Wzrost normalny, a nie jak napisali w szpitalu na wypisie 84 cm – lekarka mówi, że chyba miało być 74, bo teraz ma niepełne 77 cm.
Rozwija się super, pani doktor zauważyła też łobuzerski błysk w oku mamusiowego tak zwanego cycka, bo Leo wisi na mnie non stop. Koala na mojej nodze, wszędzie, a jak idę do łazienki to wali w drzwi i ryczy. Od ok 2 tygodni drze się zresztą bez ustanku non stop cały boży dzień. Nie drze się tylko jak śpi i na spacerach. W aucie drze się najbardziej chyba.
Leo tu ryczy, a tam coś w międzyczasie broi i patrzy i śmieje Ci się w twarz, a potem drze i drze koparę i sprawdza czy reagujemy czy nie, a za chwile przychodzi się wtulić. Leo jest B A R D Z O wymagającym dzieckiem. Dręczycielem anarchistą :) ale uroczym i co zrobić;)


Ksawery dostał jako rocznik 2009 dawkę przypominającą – ukłucie w 2 ręce.
Uprzedził wszystkich w poczekalni, że zamierza się tak drzeć, że wszystkich przestraszy. Na szczęście tuż przed nami wyszła z gabinetu urocza 5 latka, która słodziutkim głosikiem oznajmiła, że to nie takie straszne i że ona bardzo się bała, ale w sumie to nie ma czego – mój Starszak był dzielny, nie miał wyboru.
Leon tak dokazywał, że Ksawka podczas szczepienia przytulała nasza pediatra zamiast mnie, także Młody chyba miał niespotykaną okazję bez ceregieli siedzieć na kolanach i wtulać się w panią doktor :) Miło z jej strony.
Oprócz tego Starszak przybrał na wadze całe 200 gram od marca, urósł 1 cm, ma 104 cm co daje nam cały czas 25 centyl. Gorzej, że ma wady postawy i czeka nas gimnastyka korekcyjna, póki co ćwiczymy w domu, ale Ksawek się buntuje i nie jest łatwo.
Do tego w ogóle Starszak zrobił się absolutnie nieznośny, nie słucha mnie w ogóle, a Jego roztargnienie doprowadza mnie do czystej najczyściejszej w swej postaci furii!
Potrafi 5 x zakładać spodnie i 5 x zapomnieć założyć pod nie majtek!
Myje ręce w zimnej wodzie, bo do dziś nie wie gdzie jest ciepła, ubiera zawsze buty lewy na prawą, zjada pastę do zębów jak nie widzimy, wylewa mydło do zlewu, wyciera buzię z nutelli i ketchupu w ramię (średnio wrzucam do prania 3 t-shirty na dobę), wygryza z kromek tylko środki, a skórki rzuca na dywan jak psu – swojemu wszystko żrącemu z dywanu bratu, zawsze tuż po słowach „uważaj nie wylej” zawsze wylewa.
Do rzeczy irytujących w Starszaku dorzucić trzeba głośne pytania o różne ludzkie przywary i cechy oczywiście zadawane w odległości kilkucentymetrowej od obiektu wywołującego pytanie i nie mam już jak Mu wtłuc do głowy, żeby nauczył się albo zapytać później, albo zrobić to dyskretnie na moje ucho.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz