Na pierwszy ogień
Junior. Waga w zasadzie taka jak w marcu i to mnie zmartwiło, ale lekarka
twierdzi, że to dobra waga, że jest ładny i proporcjonalny. Fakt jest faktem,
Leo zeszczuplał, grymasi przy jedzeniu, tak jak starszy nie chce jeść owoców –
pluje wszystkim – czy to malina czy truskawka czy brzoskwinia, banan, winogrono
– bleee i pluje.
Ziemniaka, mięsa w
postaci np. klopsa – o dziwo, odkąd ma zęby, niechętnie.
No i w sumie z wagą tak
fajnie było na plusie, mój mały gruby miś schudł i nie jest już grubym misiem,
Lekarka twierdzi, że skoro biega już od miesiąca to spala poza tym ta nasza 1
kilogramowa strata w szpitalu i przez choroby jest i nadrobi ją z czasem. Na
pewno też Leo nie potroi wagi urodzeniowej w 12 miesiącu, bo pierwsze urodziny
za 3 tygodnie. Nie ma szans :(
Wzrost normalny, a nie
jak napisali w szpitalu na wypisie 84 cm – lekarka mówi, że chyba miało być 74, bo
teraz ma niepełne 77 cm.
Rozwija się super, pani
doktor zauważyła też łobuzerski błysk w oku mamusiowego tak zwanego cycka, bo
Leo wisi na mnie non stop. Koala na mojej nodze, wszędzie, a jak idę do
łazienki to wali w drzwi i ryczy. Od ok 2 tygodni drze się zresztą bez ustanku
non stop cały boży dzień. Nie drze się tylko jak śpi i na spacerach. W aucie
drze się najbardziej chyba.
Leo tu ryczy, a tam coś
w międzyczasie broi i patrzy i śmieje Ci się w twarz, a potem drze i drze
koparę i sprawdza czy reagujemy czy nie, a za chwile przychodzi się wtulić. Leo jest B A R D Z O wymagającym
dzieckiem. Dręczycielem anarchistą :) ale uroczym i co zrobić;)
Ksawery dostał jako
rocznik 2009 dawkę przypominającą – ukłucie w 2 ręce.
Uprzedził wszystkich w
poczekalni, że zamierza się tak drzeć, że wszystkich przestraszy. Na szczęście
tuż przed nami wyszła z gabinetu urocza 5 latka, która słodziutkim głosikiem
oznajmiła, że to nie takie straszne i że ona bardzo się bała, ale w sumie to
nie ma czego – mój Starszak był dzielny, nie miał wyboru.
Leon tak dokazywał, że
Ksawka podczas szczepienia przytulała nasza pediatra zamiast mnie, także Młody
chyba miał niespotykaną okazję bez ceregieli siedzieć na kolanach i wtulać się
w panią doktor :) Miło z jej strony.
Oprócz tego Starszak
przybrał na wadze całe 200
gram od marca, urósł 1 cm, ma 104 cm co daje nam cały czas
25 centyl. Gorzej, że ma wady postawy i czeka nas gimnastyka korekcyjna, póki
co ćwiczymy w domu, ale Ksawek się buntuje i nie jest łatwo.
Do tego w ogóle
Starszak zrobił się absolutnie nieznośny, nie słucha mnie w ogóle, a Jego
roztargnienie doprowadza mnie do czystej najczyściejszej w swej postaci furii!
Potrafi 5 x zakładać
spodnie i 5 x zapomnieć założyć pod nie majtek!
Myje ręce w zimnej
wodzie, bo do dziś nie wie gdzie jest ciepła, ubiera zawsze buty lewy na prawą,
zjada pastę do zębów jak nie widzimy, wylewa mydło do zlewu, wyciera buzię z
nutelli i ketchupu w ramię (średnio wrzucam do prania 3 t-shirty na dobę),
wygryza z kromek tylko środki, a skórki rzuca na dywan jak psu – swojemu wszystko
żrącemu z dywanu bratu, zawsze tuż po słowach „uważaj nie wylej” zawsze wylewa.
Do rzeczy irytujących w
Starszaku dorzucić trzeba głośne pytania o różne ludzkie przywary i cechy
oczywiście zadawane w odległości kilkucentymetrowej od obiektu wywołującego
pytanie i nie mam już jak Mu wtłuc do głowy, żeby nauczył się albo zapytać
później, albo zrobić to dyskretnie na moje ucho.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz