Moja lista blogów

poniedziałek, 21 lipca 2014

Skok (towarzyski) rozwojowy Starszaka.



Ooooogromny! Największy! Rewelacyjny postęp – mój pierworodny od kilku dni nagle po prostu w końcu nauczył się bawić z rówieśnikami!
Zaczęło się w tamtym tygodniu. Poznał Kubę w piaskownicy pod blokiem. Kuba był grzecznie nachalny i dlatego w końcu nie przerażony i nie czujący się zaatakowany i osaczony Ksawek podjął dyskusję, potem zabawę a potem....o mało Mu głowa nie pękła od ciśnienia tak biegał. Do zabawy dołączyło kilkoro dzieci z przedszkolnej grupy Ksawka i nawet to, że dziadziuś przyjechał zabrać Ksawka do siebie nie zatrzymało zabawy – dziadek musiała poczekać :)
Kuba – kilka miesięcy starszy, znacznie silniejszy – bardzo ładnie pomagał Ksawkowi się wspinać, pokazywał mu co i jak a potem nawet pchał Go za tyłek do góry zjeżdżalni, kiedy mój Smyk nie miał siły :) Dzieci z przedszkola za to, bardzo dokładnie Go pamiętają i ciągle Go wołają i chcą żeby się z nimi bawił, przychodzą do mnie i pytają „proszę pani, czemu Ksawery nie chce się z nami bawić?” – generalnie mimo dziwactw mojego na dzieci Go bardzo lubią.
W piątek byliśmy u znajomych, którzy mają synka z tego samego roku ale z maja, więc skończył już 5 lat i chodzi do przedszkola od 2 lat. Miałam obawy, że zdominuje mi dziecko, ale nie :) Chłopcy od naszego wejścia bawili się bardzo bardzo ładnie. Nawet Leo nie wymagał uwagi, sam sobie spacerował, wszystko oglądał, przyglądał się co starszaki robią i był bardzo kochany i grzeczny. Ksawek oczywiście zjadł u Hubiego 4 x więcej niż w domu na kolację i nie chciał wracać. Mieliśmy iść na godzinkę, byliśmy ponad 4.
Dziś z kolei, znowu dotarliśmy tylko pod nasz blok na plac zabaw (zazwyczaj dużo spacerujemy to tu to tam). Tam były dzieci z przedszkola no i pięęęknie się bawili. Tak ładnie, że kiedy babcia zabrała Paulinkę (ulubienicę z przedszkola Ksawka) to zaczął tak wyć, że musiałam go pocieszać i umówić się z babcią Paulinki na jutro.
A ja pierwszy raz poznałam smak siedzenia godzinami na ławeczce i nie sama, bo z sąsiadką, która ma córkę w wieku Leo. Przyszli też inni sąsiedzi, a z ich około 2 letnią córeczką bawił się Smyk po tym, jak Paulinka go opuściła. Nawet dziś drugiego dania nie jadł, ale za to zrobiłam Mu 2 wielkie kormki wycieczkówki z szyną i wciągnął obie a na kolacje jajecznice, której nie lubi ponoć i jeszcze popił mlekiem :)
Jak on tak będzie robił postępy to we wrześniu pójdzie do przedszkola cięższy, silniejszy, śmielszy, odporniejszy i odważniejszy :)



1 komentarz: