Pierwsze prace
plastyczne Smyka :):):)
Parasolki są akurat
dziełem wspólnym rodziców i dzieci – nasza jest niebieska po lewej stronie na
dole.
Wieża Mariacka jest
samodzielnym dziełem Ksawusia.
Cudnie patrzeć na takie
Jego prace :)
A dziś w przedszkolu
kolejny dzień próby. Dla nas wszystkich chyba.
Smyk wrócił z krwiakiem
na powiece i zdartym łukiem brwiowym.
Nikt nic nie wie, Pani
z rana nawet nie zadzwoniła, ponoć kolega przez przypadek Go uderzył, a dokładniej machał klockiem, a Ksawuś przypadkiem był obok...
Jestem jeszcze bardzo
zła, więc nie skomentuję.
Rozmawiałam już z drugą
Panią, zobaczymy co powie ta, która miała ich wtedy pod swoją opieką...
Całe szczęście, że
Ksawery nic sobie z tego nie robi, ponoć kolega przeprosił, a ja jako
przewrażliwiona Matka mam oczywiście setki myśli nieuczesanych.
Wczoraj Ksawek
zwymiotował, też nikt nic nie pisnął słowem...
Muszą opaść emocje, mam
nadzieję, że nie będę zmuszona toczyć kolejnej batalii.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz