Nie podoba mi się to,
że Smyk tak szybko łapie infekcje :(
3,5 roku swojego życia
w zasadzie nie chorował w ogóle (pomijając alergie), teraz bije rekordy – we wrześniu
4 dni, teraz 3 dni i załatwiony...
Gorączka nie dawała za
wygraną i po 3 dobach ibufenu, po jego odstawieniu niestety wróciła.
Kolejna wizyta u
pediatry (nie łatwo było ją „załatwić”, po długim weekendzie w poczekalni było
czarno, a do tego drugi pediatra wziął na 3 miesiące L4 więc jest lekka masakra
w przychodni), dodane leki, trochę cierpliwości i przeszło. Został katar i
kaszel.
Nie długo cieszyliśmy
się z rytmu przedszkolnego dnia, znowu i Smyk i Jego 3 miesięczny już brat w
domu. Totalny młyn, ale co zrobić :/
Ostatnio Ksawkowym
hitem na zasypianie jest żółw projektor – dawno temu dostał Go od wujka, teraz
żółw ożył i podczas nocnego zbijania gorączki i czytania o 2 w nocy bajek –
przydawał się.
Przez listopadową
pogodę i choroby razem wzięte (konieczność siedzenia w domu) natomiast Tata,
Mama i Ksawek znaleźli czas na Scrabble (Junior spał w salonie, my ściśnięci w
pokoju Smyka scrabblowaliśmy),
na Grzybobranie, na karty, na piłki, grę w
kolory i wiele innych.
O! np. zabawa w wypożyczalnię Bumbusiów - super zabawa :) Jeszcze mieliśmy karteczki z "awariami" i kasę. Pomysł - Ksawek.
Mobilizacja spora, bo Smyk przejawia pierwsze oznaki
uzależnienia od telefonów wszelakich. Konfiskata była i teraz trzeba się bawić „normalnymi”
zabawkami.
Nie chodzi tu tylko o
to, żeby klikać, Smyk kocha nawet stare wyłączone telefony – ciągle z kimś
rozmawia, co dziwne, bo my z Tatą w sumie niewiele rozmawiamy przez telefony...




Muszę Cię zmartwić - pierwszy rok w przedszkolu Agaty top była non stop infekcja za infekcją wrzesień - kwiecień :( trochę pomogła isoprinosine + wyjazdy w góry, a więc zapraszamy na zmianę klimatu nad morze. Trzymam za Was kciuki!
OdpowiedzUsuń