Widać u naszych
chłopaków przełomowy :)
Dzisiaj Leo w końcu
przerzucił nielekką pupę i udało mu się wylądować na brzuszku z leżenia na
plecach. Jakby tego Mu było mało zaczął dość swobodnie sięgać obiema rączkami
po zabawki przed nim (w pozycji na brzuszku).
Sprawdzałam – Ksawuś zrobił
dokładnie to samo w tym samym tygodniu życia, niezwykłe :)
Nadal jednak widać
między nimi więcej różnic niż podobieństw mimo wszystko...
Wydaje mi się też, że Leo
naśladuje naszą mowę – coraz skrupulatniej i głośniej wydaje z siebie dźwięki
układając przy tym usta i język jakby na prawdę chciał już gadać :) Ciekawe czy
zacznie wcześniej mówić :)
Junior zdecydowanie też
i kategorycznie zażądał od nas zmiany pory toalety wieczornej i jak Starszaka kładliśmy po 21:00, tak Leo
chyba będziemy musieli kąpać o 18:00 bo on przed 19:00 już idzie spać. Jeśli
nie, tak się drze, że idzie nam w pięty na cały wieczór.
Co do Starszaka –
samego pasowania na przedszkolaka jeszcze nie widziałam na zdjęciach.
Poszłam po 15:00 w tym
dniu na zajęcia otwarte dla rodziców...to był totalny niewypał.
Zrobili najpierw
zebranie, dzieci dali do innej grupy na górę, Smyka nie przebrały mimo, że
prosiliśmy o to, więc bidok chodził calusieńki dzień w białej koszuli ze
sztywnym kołnierzykiem. Jak dzieci wróciły na salę, to Ksawek był tak zmęczony,
że nawet mnie nie zauważył. A jak w końcu zauważył, to zapytał czy już możemy
iść do domu...a tam jeszcze zaplanowane były gry i zabawy dla dzieci i
rodziców. Ksawuś nie miał siły na tańce i śpiewy, także totalna klapa.
Wieczorne czytanie –
wczoraj dla odmiany Smyk czytał mi bajki, a nie ja Jemu :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz