Kilka godzin przed w
zasadzie.
Jutro pierwszy raz w
naszym życiu wszyscy całą rodziną rozpoczynamy nowy rok przedszkolny. I to tak
ot, po prostu bez adaptacji od razu na kilka godzin...
Jest stres. Ogromny.
Byle Smyk dał radę. Ja
nie daję, Ksawka odprowadza jutro Tata, ja będę wisieć w oknie.
Dziś Ksawuś był bardzo
płaczliwy, jakiś taki nieswój, chyba też po raz pierwszy widziałam objawy
stresu u Niego. Ciągle mówił, że chce się przytulić, a zaraz potem walił nogami
po wszystkim i się darł. Nic dziś nie zjadł. Co w Jego wydaniu oznacza na
prawdę NIC.
A przed snem powiedział
mi, że on chyba dziś nie będzie spał, bo jest smutny.
Czekam na jutrzejsze
popołudnie jak już będzie po.
A jak jedzenie, kiedy pojawił sie braciszek? Dajecie rade? Ksawuś da rade, to mądry chłopiec, lubi sie bawić, troszke czasu i wbije sie w rytm w przedszkolu
OdpowiedzUsuń