Oj, co to było z tą
zebrą :)
Syn pierworodny
przyszedł kiedyś z kolejną trójką i i kolejną uwagą.
Oczywiście trafiło
mnie od razu.
Nawrzeszczawszy na
dziecko, patrzę na ten sprawdzian w zeszycie z polskiego - sprawdzian z
sylabowania.
Pierwsza linijka a
moje dziecko ma:
i skreślony ten
rodzaj podziału i zero punktów!
No to ja telefon do
znajomych nauczycieli zarówno polonistów jak i tych uczących w 1-3.
Zgłębiłam temat,
okazuje się, że są 2 rodzaje sylab: morfologiczne i fonetyczne + nowy trend, że
raczej powinno się kończyć sylabę spółgłoską.
Cała klasa miała za
tą zebrę obniżone oceny o jeden stopień (!?).
Po naszej
interwencji (mojej i Taty) pani tłumaczyła się bólem głowy, złym dniem i tym,
że "ona wie, że to co oni napisali jest poprawne, ale musi pisać wg klucza
do elementarza" (!?) - szok! oczywiście powiedzieliśmy o tym, co myślimy o
wprowadzaniu w błąd dzieci w klasie 1, że nie można skreślać jednej z dwóch
poprawnych opcji sylabowania danego wyrazu!
Pani pilnie się
konsultowała z kimś :) i na drugi dzień:
tadam! Pięknie wykorektowane, poprawione...:)
A na zebraniu cisza.
Z tego co wiem, to rodzice nawet nie wiedzą, że dzieci mają podniesione
oceny...
Eh.....wstyd!
A tu takie coś :)
Ksawek napisał COŚ od siebie:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz