1 stycznia o
godzinie 14:00 Leon dostał gorączki 39,6 stopni, po podaniu IBUMu po 2
godzinach gorączka przekroczyła 40 stopni.
Telefon na
pogotowie, do ambulatorium, okłady, kąpiele, zwiększone dawki leków. Puściło...
Godzina 23:30 Leon
wymiotuje i "zabawa" od początku. Po 3 minutach mierzenia rtęciowym
40,1 stopni. Zbijanie gorączki do godz. 2:30. Znowu z pogotowiem na linii, to
była bardzo długa noc i bardzo długi dzień.
Rano lekarz, okazało
się, że co drugi pacjent w tym dniu miał tego wirusa - na szczęście szybko
przyszło, szybko poszło.
Leo natomiast
przedłużył sobie urlop od przedszkola o kolejny tydzień.
Miesiąc przerwy...
Przed świętami z
kolei Ksawery cały tydzień siedział za nami w domu - kaszlał - okropnie kaszlał
i tak ponad 3 tygodnie.
Pierwszy atak był
tak silny, że cały dzień spędził na inhalacjach, nie mógł pić, jeść, mówić,
tłukło go niemiłosiernie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz