Uwielbiam!
mogłabym cały
weekend tam siedzieć.
Odstraszają dwie
rzeczy:
1. niewyobrażalne
korki i brak miejsc parkingowych nawet pod M1 (kolejki do busów i kolejki do
kas)
2. Szał posiadania/ wydawania :)
Ja się nie mogę
powstrzymać jak widzę dookoła siebie tyle cudownych książek i gier, które
chciałabym mieć.
Oczywiście najpierw
był dział dziecięcy - dziesiątki stoisk.
Płyty, książki,
puzzle, mapy, gry...
Pojechałam (jak rok
temu) z Ksawusiem, bo Leo wczoraj znowu
2 x wymiotował i ma katar w ogóle...
Kupiliśmy 2 gry i
bardzo chciałam jeszcze dwie, ale się powstrzymałam, płytę, książeczki w
liczbie 5 oraz jedna moja....
Gdyby nie gonitwa po
stoiskach dziecięcych to udałoby mi się mieć 3 książki z mojej listy +
autografy autorów. Ze wszystkimi się minęłam, a Marek Kamiński wyszedł
dosłownie nas minąwszy - pojechał na kolejne spotkanie i zabrali wszystkie
swoje książki. Trzeba było podejść od razu, ale nie, ja musiałam biegać za
Dobble :)
Kydryńskiego udało
mi się kupić w ostatniej chwili, o mały włos i byłby autograf, ale znowu
dzieliły mnie z autorem minuty.
Do Martyny
Wojciechowskiej nie udało mi się dotrzeć również, mimo, że "podobno
jeszcze gdzieś jest".
Innych autorów z
mojej list nie było na targach, a ich książek nie miałam nawet czasu szukać.
Mimo to, to był
baaaaaaardzo miły czas.
...I mimo tłumów jak
na papieżu ;)
ps.
Widzieliśmy sporo
osób znanych z TV:
państwa Lisowskich
pana Cejrowskiego
pana Kalisza :)
pana M. Morana
oraz panią J.
Jabłczyńską (w kolejce w WC hehe :D)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz