Ale miła
niespodzianka! w sobotę pobiegliśmy do naszej księgarni kupić liczydło.
Pani, która tam pracuje,
dobrze nas już zna :) Kiedyś nawet wymieniłyśmy się numerami telefonów, bo coś
tam zamawiałam. Dzięki temu mogłam w sobotę zadzwonić, żeby pani na nas
poczekała 5 minut, bo teoretycznie nie zdążylibyśmy po to liczydło :)
Pani poczekała,
dodatkowo pobiegła na zaplecze, mówiąc, że ma dla moich chłopców niespodziankę.
Okazało się, że pani
Danuta Zawadzka - autorka wydawana właśnie przez wydawnictwo, które tę
księgarnie obok nas otworzyło oraz która jest autorką przygód Bartka Koniczyny,
mimo innych planów, wpadła na stoisko wydawnictwa (podczas Targów Książki) w niedzielę i dzięki pani z księgarni,
zostawiła dla moich smyków autograf z indywidualną dedykacją :).
To takie miłe!
ps1. Teraz zauważyłam,
że nie wspominałam o naszej piątkowej wyprawie na Targi.
Poszłam wcześniej po
Ksawka do szkoły, Tata zostawił mi auto, wszystko było gotowe na nasze wyjście
na Targi - ja & Ksawek & Leo, na spotkanie z lubianą przez chłopców autorką książek dla dzieci - panią Danutą Zawadzką.
Informacje o
spotkaniu mieliśmy od zaprzyjaźnionej wspomnianej wyżej pani z księgarni.
Pech sprawił, że
rano w piątek Leo znowu wymiotował i guzik z tego wyszło, a pani Zawadzka miała
być w Krakowie tylko w piątek.
ps2. A liczydło
okazało się u nas hitem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz