Listy zostały
napisane.
Powieszone na oknie,
koło mleczka i ciasteczek.
Zasypianie.
Leo nagle
przerażony siada na łóżku i stwierdza, że On nie chce, żeby św. Mikołaj wchodził do Jego
pokoju, bo nie lubi białej dużej brody no i jak w poprzednich w sumie latach,
zakończyło się wysłaniem listów nazajutrz - pocztą.
Najważniejsze, że dzieci spokojnie spały u siebie nie przyłaziły tej nocy ze strachu do naszego łóżka :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz