Dialogi z serii
niewybrednych:
Spacer. Ja i Leo,
Starszak w szkole,
Idzie pani z beaglem.
Leo:
Mamusia, ziobać,
piesiek taki jak Nunek!
Ja:
Tak Misiu, podobny,
tylko troszkę większy, ale kolorki ma takie same.
Leo:
I kulki na dupćie ma takie same!
(w sensie - jądra
;D)
Spacer po osiedlu
obok.
Mijamy rzeźbę. W
sumie to mijaliśmy ją setki razy.
Nigdy nie
zastanawiałam się co to.
Za to Leoś popatrzył
ostatnio i krzyczy:
Mamo!!! ciiićki!!!
Takiej interpretacji
nie znalazłam nigdzie.
Ludzie mówią i
piszą, że to wielki groszek, broń, korona drzewa, głowy...
ale cycków nikt nie
wymyślił :)
Po obiedzie.
Ksawery: ale się najadłem do syta!
Leonek: co to jest SYT?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz