Wczoraj odbyło się w
szkole uroczyste ŚLUBOWANIE klas pierwszych.
Bardzo dużo emocji,
Ksawery pięknie powiedział swoją kwestię - czysto, głośno i wyraźnie, pięknie!
Nasze dekoracje
pięknie się prezentowały na sali :) a mini przyjęcie, które zorganizowałyśmy z
mamą Tomka i z mamą Alana było na prawdę bardzo ładne i sympatyczne.
Dzieci (i
nauczyciele) mieli porządną "wyżerkę", a wielka blacha (kupiona
specjalnie na tą okazję), mojego ciasta zeszła w całości :):)
Po części oficjalnej
pani wzięła dzieci do sali zabaw - takiej szkolnej sali przerobionej na
"miękką" salę do wyładowania nadwyżek energii. Kosmos co się tam
działo :D
Tak na zupełnym
marginesie - sporo rodziców jednak szybko uciekło, a jedna mama (HIT)
pozbierała ciasta do plastikowego pojemniczka i ponoć powiedziała, że w pracy z
koleżankami będą miały co jeść i ..wyszła... i nie była to jedna z mam, które
piekły ciasta na ten dzień, ani mama, która włożyła jakąkolwiek pracę, aby chociaż
pomóc w przygotowaniu tego dnia naszym dzieciom.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz