Zasłonięte rolety,
wiatrak non stop na full, zimna woda, mam dość...
Do tego Smyk zaczął
kichać, prychać, trzeć oczy i Mu jakieś bąble wychodzą :(
Żal mi Smyka, czasem, jak dziś, nie ma kto z nim wyjść –
Tata pracuje, Mama zdycha, nikogo innego w alternatywie na horyzoncie.
Dziś Tata po pracy
wziął Smyka na stare śmieci, żebym mogła chwilę złapać oddech.
Żadna to atrakcja –
skwar w aucie, długa droga, potem asystowanie w rozkręcaniu i przewożeniu mebli
:(( ale co zrobić, cóż takie życie.
***
Dialogi
Tata się goli, zamknął
się w łazience, Smyk szarpie za klampę: Ksawek:
Taaato, taaaato co
lobisz? Myjesz sobie płuca?
Ksawek do mnie:
Mamo wiesz co, jesteś
taka...SUPERKA!
(tzn. że superowa
:)))
Ksawek: Tato, weź te klucze!
Tata żartobliwie: a po cio? Żeby Cię nie kusiły?
Ksawek: kusi to doltol KUŚ! <lol>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz