Cóż za przeżycia! :)
Kolejne sukcesy za
nami!!!
Kilka dni temu Smyk
wsiadł do skody dziadziusia, a dziś jechał tramwajem!
Nadmienić tu od razu
należy, że Ksawery bał się innych niż nasze auto środków transportu i busy,
autobusy, tramwaje, inne auta osobowe przerażały Go. Na każdą propozycję „przejechania się”
czymś innym dostawał spazmów.
Dziś pojechaliśmy sobie
na pl. Centralny i żeby było więcej atrakcji – przesiadaliśmy się aż 3 razy, a
w linii prostej do naszego domu to ok. 3 przystanków :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz