Gdy podczas już 5tego ataku wrzasku
rwałam włosy z głowy i również się darłam podjechał pod okna radiowóz, jakieś 2
babeczki były w środku i coś notowały…ludzie święci, ja – Matka powalona
wariatka – przez ułamki sekund myślałam, że mi przyjechali dziecko odebrać…
Zastanawiałam się czy Ksawek chociaż im poda prawdziwy powód swoich dzikich
wrzasków dzisiaj… Jezu, co za czasy! Moje dziecko nigdy nawet klapsa nie
dostało, a ja o mało dziś nie padłam na zawał! Okazało się, że była eksmisja w
klatce obok…Masakra jakaś.
Za dużo telewizji, za duuuużo…
Z zabawnych rzeczy – przy tej pogodzie
dziś, przy halnym, niekorzystnym biometrze, moim dziecku – dostałam tak zwanej głupawki.
Ale takiej, że nie mogłam dotrzeć na 3 piętro do naszej norki. Turlałam się ze
śmiechu.
Pojechaliśmy na małe zakupy, dziś, bo
jutro Tata się żegna z krótkotrwałymi znajomymi z przelotnej pracy, no i Ksawek
gada, gada, zadaje pytania w stylu – gdzie
żyją drzewa?, no i Tata po godzinie już dymił i buchał i coś Ksawek nie
chciał wyjść z auta czy cuś i Tata mądrze rzucił pod nosem:
„A to cmoknij się w
trąbkię” – i wiecie jak to jest – dzieci zawsze
najlepiej zapamiętują to, co powinny najszybciej wymazać z pamięci ;) No i moje
dziecię na wszystko od tego momentu odpowiada „cmoknij mnie w tląbke” Umarłam. :):):)
W Biedronce przy kasie.
Jeszcze przed nami jedna osoba, ale
Ksawek krzyczy do Pani:
„Dzieńbobly!” i strzela swój uśmiech nr
5, babka hi hi ha ha, rzuca do Ksawka: „ale
z Ciebie czarodziej!”
Ksawek:
ciemu?
Pani: bo czarujesz dziewczyny swoim uśmiechem!
W końcu nasza kolej, pani kasuje, pip,
pip…
Ksawek: Mamoooo, czi ja mogę palić papielosy?”…
No i uśmiech nr 5 i cały czar szlag
trafił ;]
Po jednym z ataków Mama w kuchni łapie
oddech, po kilku minutach Ksawek wbiega do kuchni:
„Chcę się pitulić!”
Przytulamy się. Po czym podchodzi do szafki,
wyciąga mały ręcznik i jak gdyby nigdy nic mówi:
„Mamusiu, tamta smatka jest
mokla, dam Ci suchą.” I powiesił na piekarniku…
Kiedyś:
Wywiad w TV, pan Raczek coś tam gada,
Ksawek:
Maaamo, czi ten Pan jest w
kościółku?
Ja: ?!?
nie, dlaczego tak myślisz?
Ksawek: bo tam widzę IKS na ścianie! :D
(iks, krzyż – dla Ksawka to po prostu 2
skrzyżowane linie)
***
Powiedzonka:
Pac mamusiu, zwinąłem się w kuleckę!
Ale nieluz! (to od mamusi się nauczył)
albo
Ale lipton! (tyż od mamusi)
Dziękuję za radość !
Komin czasu! (!##%%^???)
Godzinę temu, Ksawek widzi, że Mama klika,
idzie do Taty i słyszę:
„Daj mi mój komputel, będę
placował!”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz